Wesołych Świąt od Femme Events

Firmowa wigilia to temat, który został już niejednokrotnie rozłożony na czynniki pierwsze i złożony z powrotem…nie zawsze w tej samej kolejności…

Oczywiście bywają firmy, gdzie panuje doskonała atmosfera i przygotowanie wigilii jest samą przyjemnością, ale wiemy też, że często bywa to  „śliski temat” . W założeniu ma być rodzinnie, ciepło i życzliwie, a okazuje się, że tedy właśnie najwyraźniej wychodzą antypatie i niechęci. To co da się ukryć w ciągu roku, niestety przy konieczności przełamania się opłatkiem, już takie proste do ukrycia nie jest.  Albo więc mamy delikatnie mówiąc, dysonans wewnętrzny, albo… niską frekwencję na imprezie.

Co roku więc agencje eventowe głowią się jak poradzić sobie z tematem firmowej wigilii właśnie u takich Klientów. Oczywiście można rzucić się głową w przepaść i ryzykować, starając się za wszelką cenę zbudować „rodzinną atmosferę”.  My akurat nie polecamy. Raczej, jak to kobiety, zaczynamy od małych kroków licząc na pozytywną zmianę.

A jak to robimy?  No właśnie…. Niby trywialna sprawa, ale zaczynamy zmiany nomenklatury. Wigilia to bardzo rodzinny, intymny wręcz wieczór, proponujemy więc raczej organizację świątecznego spotkania – odmiennego nie tylko nazwą, ale i formułą.

A skoro wiemy, że istnieje problem z relacjami pomiędzy pracownikami, staramy się go nieco złagodzić – czyli stosujemy elementy terapeutyczne.  Ogromne możliwości daje tu arteterapia – uzdrawianie poprzez sztukę, lub raczej w naszym przypadku poprzez samą kreację.

Poza niektórymi grupami zawodowymi kontakt dorosłych, zabieganych i zapracowanych, z tworzywem artystycznym jest naprawdę znikomy. Może jeszcze ci, którzy mają dzieci, sięgną czasem po kredkę, ale myślami krążą wówczas najczęściej pośród zupełnie innych spraw.

Proponowane więc podczas świątecznego spotkania warsztaty twórcze niosą wielorakie korzyści.  Sięgamy do pokładów wyobraźni, możliwości wyrażenia emocji i wrażliwości, często stłamszonych i głęboko ukrytych. Wprowadzeni w doskonały nastrój, rozluźnieni przez prowadzącego, uczestnicy szybko zapominają, że „nie mają zdolności” i „ nie potrafią postawić prostej kreski”.

Zaczynają za to odczuwać  radość z faktu,  iż własnoręcznie stworzyli dekoracyjny przedmiot, często z wykorzystywaniem materiałów, których do tej pory nigdy nie mieli w ręce. Odprężają się, dzięki skupieniu na bardzo przyjemnej manualnej pracy.

I kolejna korzyść – nagle przestaje przeszkadzać, że obok siedzi ktoś, za kim się nie przepada. Nie trzeba przecież nic do niego mówić.  Dziwne tylko, że po chwili nagle ma się chęć zerknąć, co on tam robi, czy można poprosić o podanie narzędzia lub farby. I jakoś wcale nietrudno pochwalić jego pracę!

Pracujemy niby osobno, ale jednak wszyscy razem . Pojawiają się emocje, o których warto porozmawiać. I tak niepostrzeżenie zrobiliśmy pierwszy krok, by w przyszłym roku firmowa wigilia nie była już taka trudna.

 

Wesołych Świąt

Femme Events

 

Categories