Event pod specjalnym nadzorem

 

Klienci potrafią być inspiracją. To wiemy wszyscy.  A najczęściej choć sami sobie tego nie uświadamiają, dzięki temu co mówią mimochodem i półgłosem.

Wyobraźmy sobie sytuację – ustalamy koncepcję eventu, rozmawiamy o grupie, jej strukturze, preferencjach, specyfice. Zastanawiamy się jaki lokal i między zdaniami pada nagle – „znajdźmy miejsce, z którego grupa nie będzie miała możliwości uciec, ani w nadmiarze skorzystać z alkoholu, bo jutro kolejny dzień szkolenia”.  Ekhem… no tak….

Zwoje mózgowe zaczynają się intensywnie zwijać – klub nawet nie ma co myśleć, zakład penitencjarny – zbyt ostro, w powietrzu – za duża grupa, co zostaje?! No jasne – woda!

Szukamy więc statku – spełnia wszystkie warunki. Jak się zaokrętujemy to już wszyscy jesteśmy na łasce i niełasce kapitana oraz ustaleń agencji.  Ha!

Myliłby się jednak ten, kto przypuszczałby, że jako miasto stołeczne z dużą, bądź co bądź, rzeką możemy wybierać i przebierać w jednostkach pływających. Otóż grupę taką jak nasza, czyli sięgającą setki osób mogą pomieścić dwie (!) jednostki.  Wybieramy więc tą, która w naszym przypadku sprawdzi się lepiej – z jednym pokładem, zadaszeniem pod którym mieści się cały katering oraz otwartym miejscem na zabawę taneczną.

Wszystko zostało sprawdzone, obejrzane, zmierzone, zaplanowane. Każdy wie co robi i o której godzinie pojawia się w określonym miejscu. Plany jednak mają to do siebie, że się zmieniają, a najbardziej lubią to robić w ostatniej chwili.

Nasz jednostka pływająca okazuje się taka OGROMNA, że nie da rady przybić do przystani, która ma dojazd samochodowy.  Większa przystań osiągalna jest tylko po zejściu ze schodów. Pomijamy milczeniem to co mówiła ekipa techniczna nosząc casy w górę i w dół. Oświetlenie, nagłośnienie, kable, stoły do kasyna, animatorki na obcasach. Ufff…

Jeszcze tylko musi odnaleźć się nasza grupa, którą witamy z szerokim uśmiechem.  Totalna flauta,
z wiatrem ma związek tylko nazwa naszego statku. Teraz jednak już nikomu to nie przeszkadza – goście są w klimacie lat XX, oczarowani przez piękne kobiety w stylowych sukniach i boa z piór, przystojnych mężczyzn w kapeluszach, z rewolwerami pod pachą.

Dj gra w klimacie, kasyno działa pełną parą, emocje przy ruletce i black jacku sięgają zenitu.

Statek rozjarzony światłami, rozbrzmiewający muzyką, karaoke na całego. Po imprezie dowiemy się dopiero, że ludzie na brzegu dopytywali na przystani jak się dostać na tą imprezę. Próby dopłynięcia wpław nie zostały oficjalnie potwierdzone.

Kiedy o północy dopływamy do brzegu, nikt już nie pamięta początkowych trudności. Goście schodzą uśmiechnięci i zadowoleni, my z ogromną satysfakcją, że wszystko się udało.

Ze spokojem czekamy na kolejną inspirację od Klienta…

 

 

 

Categories